e-wonsz

Jest z nami od: 2017-08-31 14:00:07
Ostatnie logowanie: 2019-06-19 18:49:51
Opublikował wiedzy: 1301
Data urodzenia: ukryta
Kilka słów o mnie: -
Sperma zmarłego mężczyzny zostanie wykorzystana do zapłodnienia - to pierwszy taki przypadek na świecie
Coraz bardziej dziwne rzeczy dzieją się na świecie. Na przykład w Polsce przez ostatnie kilka dni padał tak ulewny deszcz, że niemal całe południe naszego kraju walczy z powodziami i wypompowuje wodę z piwnic swoich domów. Oczywiście powodzie zdarzały się u nas już niejednokrotnie, jednak tym razem trudno było przewidzieć taki przebieg zdarzeń. 

Inna dziwna rzecz z ostatniego czasu nie wydarzyła się jeszcze nigdy. Mowa o wykorzystaniu nasienia zmarłego mężczyzny do zapłodnienia kobiety. Taką decyzję wydał niedawno Sąd Najwyższy w Nowym Jorku. Nie zrobiono tego jednak bez przyczyny. Decyzja ta została podjęta na prośbę rodziców zmarłego mężczyzny. Zacznijmy jednak od początku. 

Peter Zhu - facet, o którym mowa - był kadetem uczelni wojskowej West Point. Zmarł w lutym tego roku na skutek złamania rdzenia kręgosłupa w trakcie zimowych szaleństw na stoku narciarskim. Od mężczyzny szybko pobrano wszystkie narządy, które dało się jeszcze wykorzystać oraz jego spermę, którą od razu zamrożono. Właśnie wtedy rodzice chłopaka zaczęli się starać o zgodę na jej wykorzystanie.

Rodzice mężczyzny bardzo chcieli zostać dziadkami, a Peter był ich jedynym synem. Nie mają więcej możliwości, a są już za starzy, aby mieć własne dziecko. Dlatego wpadli na pomysł wynajęcia surogatki i wykorzystania nasienia syna do zapłodnienia opłaconej matki. 

Kilka dni temu Sąd Najwyższy w stanie Nowy Jork wydał pozwolenie na przeprowadzenie zabiegu. Sędziowie nie znaleźli żadnych przeciwwskazań prawnych, aby przeprowadzić podobną operację. Już za niecały rok dziadkowie będą mogli cieszyć się swoim wnukiem i zaopiekować się nim. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 24 maja 2019 o 15:05 przez e-wonsz
Jezus dokonywał wszystkich swoich cudów dzięki marihuanie
Marihuana to używka, która w ostatnim czasie zdobyła ogromną popularność. W wielu miejscach mamy do czynienia z pełną legalizacją specyfiku, a w innych dopuszczona jest ona przynajmniej do tzw. użytku medycznego. Niestety Polska wciąż odstaje od całej reszty świata, choć nawet u nas można zauważyć coraz więcej zmian we właściwym kierunku. 

Medycyna używa tylko pewnej części marihuany, a raczej wyciągu z niej zwanego „olejem konopnym”. Zawiera on w sobie wszystko to, co roślina ma najlepszego do zaoferowania. 

Nie powinno nas więc dziwić to, że historycy snują najróżniejsze teorie z marihuaną w roli głównej. Jedną z nich przedstawił Historyk David Bienenstock. Ma ona wiele wspólnego z samą używką oraz z Jezusem. Jak jednak łączą się te dwa wątki? Zobaczcie sami. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 maja 2019 o 18:05 przez e-wonsz
Źródło: https://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-5910033/Jesus-used-CANNABIS-oil-perform-healing-miracles-controversial-expert-claims.html?ito=social-facebook
Na drogach w całej Polsce zaczynają pojawiać się tajemnicze znaki. Co one oznaczają?
Na polskich drogach wkrótce pojawią się zupełnie nowe znaki. Niektórzy kierowcy mogą czuć się zagubieni, ponieważ prawdopodobnie nie będą wiedzieć, co te znaki oznaczają. Nie przejmujcie się, już spieszymy z wyjaśnieniami, abyście sami nie należeli do tego poszkodowanego grona. 

Jak zapewne już się domyśliliście, mają one związek z pojazdami wojskowymi. Są to znaki międzynarodowe, a więc nawet jeśli na danym terenie będą odbywały się manewry wojsk sprzymierzonych, to nie będzie stanowiło problemu. Znaki te pełnią funkcję informacyjną i są przeznaczone dla wojska. Ruch cywilny nawet nie musi wiedzieć o co w nich chodzi. 

Ich pojawienie się ma związek z zapowiadanymi manewrami wojskowymi. W najbliższym czasie zobaczycie je na drogach w województwach dolnośląskim i lubuskim. W dniach od 23 maja do 16 czerwca będą tam odbywały się manewry wojskowe na dość dużą skalę. To jednak nie wszystko. 

Znaki pojawią się również w innych rejonach naszego kraju, a będzie to miało związek z zupełnie innymi manewrami. Na tym obszarze możemy spodziewać się ich od 15 do 25 czerwca. W tych manewrach weźmie udział aż 18 tys. żołnierzy z 12 państw. 

Największej aktywności pojazdów wojskowych możemy spodziewać się w w pobliżu Drawska Pomorskiego, Żagania, Orzysza, Dęblina, a także na wybrzeżu Bałtyku w pobliżu poligonów. 

Co jednak w końcu znaki te nam mówią? Wojskowi są w stanie z nich odczytać dopuszczalne obciążenia poszczególnych obiektów - zarówno na mostach i wiaduktach, jak i na nawierzchniach drogowych. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 maja 2019 o 18:05 przez e-wonsz
Skandal w jednym z polskich szpitali. Lekarze ukrywali epidemię groźnych bakterii i fałszowali akty zgonu zmarłych pacjentów
Tak poważnej afery nie było od dawna. W szpitalu MSWiA w Warszawie doszło do poważnych zaniedbań, tuszowania sprawy i oszukiwania rodzin zmarłych pacjentów. Tak właśnie - zmarłych pacjentów, ponieważ cała sprawa zebrała spore żniwo. W tamtym czasie doszło do zgonu trzech osób zakażonych, a kilka innych ledwo wyszło cało z opresji. Zacznijmy jednak od samego początku. 

W szpitalu MSWiA w Warszawie doszło do zakażenia bakteriami Klebsiella Pneumoniae (pałeczka zapalenia płuc). Według zeznań dociekliwych członków rodzin zmarłych pacjentów, lekarze mieli ukrywać całą epidemię i tuszować sprawę. Zmarli pacjenci mieli wpisywane inne przyczyny zgonu w dokumentach, jednak córka jednego z nich zdecydowała się zbadać całą sprawę. Dzięki jej dociekliwości wyszła na jaw prawdziwa przyczyna śmierci, a było nią działanie bakterii Klebsiella Pneumonia, albo raczej powikłania po zakażeniu. 

Bakteria ta jest bardzo groźna. W zaledwie kilka dni powoduje zapalenie płuc, wyniszczenie wątroby, trzustki, nerek. Osłabieni po operacji pacjenci nie mają żadnych szans na przeżycie czegoś podobnego, a bakteria szalała w szpitalu na dobre. Jeden chory zarażał się od drugiego, a lekarze zamiast odizolować część pacjentów i jakoś opanować całą sytuację, udawali, że wszystko jest w porządku i nic się nie dzieje. 

W sprawie jednej ze śmierci toczy się obecnie śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. W tamtym czasie zmarło jeszcze dwóch pacjentów - z tej samej przyczyny - oraz doszło do zakażenia dodatkowych 14 osób. Te na szczęście uniknęły śmierci. 

Bakteria jest odporna na leczenie antybiotykami. Wszyscy zmarli pacjenci byli w jakiś sposób osłabieni po operacjach lub innych zabiegach. Pochodzili z różnych oddziałów. Klebsiella Pneumoniae szalała więc po całym szpitalu. W trakcie śledztwa udało się dociec, że lekarze oraz pielęgniarki byli świadomi całej sytuacji. Nie uważali oni jednak jej za na tyle poważną, aby zawiadamiać służby epidemiologiczne. 

Zdaniem lekarzy po wielu operacjach istnieje spora ilość czynników ryzyka, które mogą doprowadzić do śmierci chorego. Pracownicy szpitala nie są w stanie stworzyć jałowych i sterylnych warunków dla każdego z pacjentów, mimo usilnych starań. 

Całkiem możliwe, ze lekarze zostaną oskarżeni o błąd w sztuce, a rodziny ofiar otrzymają pokaźne odszkodowanie. Rekordowa kwota, jaka padła w podobnej sprawie wynosiła 1,2 mln złotych. 

Cała afera miała miejsce jeszcze wiosną 2016 roku, jednak rodziny zmarłych dopiero teraz zdecydowali się upublicznić całą sprawę. 

 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 maja 2019 o 17:05 przez e-wonsz
Źródło: https://wiadomosci.wp.pl/seria-zgonow-w-szpitalu-mswia-lekarze-mieli-ukrywac-zakazenia-groznymi-bakteriami-6383755253466753a?fbclid=IwAR3oSfLuM2dQcZxVftLVh4fQgFIyhpuZZAmRmVXCEn8yTYMAJCTkDm2NwyM
Nauczycielka zmarła podczas wycieczki szkolnej. Kiedy odkryto przyczynę śmierci, wszystkim uczniom podano antybiotyki
Ahh te szkolne wycieczki. Każdy z nas na pewno wspomina je z łezką w oku. Niezależnie od tego, jakie one były, zawsze stanowiły doskonałą wymówkę, aby nie siedzieć w szkole na nudnych lekcjach. Korzystają na tym jednak nie tylko uczniowie, ale również nauczyciele czy opiekunowie. Dla nich to też świetna okazja, aby zobaczyć coś nowego, zwiedzić trochę świata, a może nawet po prostu miło spędzić czas. Nikt przecież nie lubi siedzieć tylko każdego dnia w czterech ścianach sali lekcyjnej. 

Czasem jednak wycieczki szkolne wcale nie są przyjemne. Może na przykład stać się tak, że nauczyciel każe wam napisać wypracowanie na temat wizyty w muzeum, które odwiedziliście w trakcie wyjazdu. Może też zdarzyć się tak, że w trakcie wyjazdu do Zakopanego wasza 58-letnia nauczycielka nagle umrze, a kiedy lekarze odkryją powód jej śmierci, wszystkim wam podadzą antybiotyk. 

Coś takiego przytrafiło się uczniom skierbieszowskiej podstawówki, którym nie zazdrościmy. Co jednak przytrafiło się pani pedagog? 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 22 maja 2019 o 20:05 przez e-wonsz
Mężczyzna obudził się rano po ostrym melanżu i odkrył, że jego penis został odcięty
Jakie jest wasze najdziksze wspomnienie z suto zakrapianej nocy poza domem? Obudziliście się z kimś, kogo w ogóle nie znacie? Pojechaliście do innego miasta z urwanym filmem? A może przebalowaliście naprawdę grube pieniądze? Jakiekolwiek to wspomnienie by nie było, na pewno nie przebijecie naszego dzisiejszego bohatera. Obudził się po ostrej popijawie i odkrył, że w nocy ktoś odciął mu penisa. 

Mężczyzna określany przez lokalne media, jako Tan wyszedł z kolegami na miasto 7 maja, aby wypić trochę alkoholu i coś zjeść. Skończyło się na opróżnieniu kilku butelek mocnej ryżowej wódki, co dla 44-latka okazało się zbyt dużą ilością. Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie urwał mu się film. 

Mężczyzna obudził się około 5 rano z ostrym bólem. Kiedy spojrzał w dół, zauważył, że jego ciało jest całe we krwi. Kiedy spojrzał głębiej, odkrył, że jego penis jest niemal całkowicie odcięty i trzyma się tylko na niewielkim kawałku skóry. Tan zadzwonił po brata i szybko udali się do szpitala. 

W pierwszej placówce medycy nie dysponowali odpowiednim sprzętem, aby pomóc chłopakowi. Musiał więc jechać dalej. W końcu otrzymał niezbędną pomoc w Xiangya Hospital of Central South University w Changsha. Po kilkugodzinnej operacji chirurdzy byli w stanie przyszyć pozostałości po penisie do całej reszty organu. 

Lekarze wyznali, że operacja była nawet jeszcze trudniejsza przez to, że penis nie był całkowicie odcięty. W takim wypadku można było przygotować się do zabiegu, a samego penisa wrzucić do lodu, gdzie mógłby czekać godzinami. Niestety czas naglił. 

Na szczęście wszystko się udało, a mężczyzna wyszedł z tego wszystkiego bez dodatkowego uszczerbku na zdrowiu. Wprawdzie jest jeszcze za wcześnie, aby cokolwiek przewidywać, jednak Tan prawdopodobnie odzyska nawet pełną sprawność seksualną. 

Koledzy zrobili mu niezły kawał, na pewno jest im za to wdzięczny. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 maja 2019 o 20:05 przez e-wonsz
Wciera sobie w twarz swoją krew z miesiączki - nie uwierzycie, w jakim celu kobieta to robi
Cóż zrobilibyśmy bez internetu. Nie tylko nie mielibyśmy możliwości oglądania tych wszystkich filmów ze słodkimi kotkami, kontaktować się niemal za darmo z naszymi bliskimi mieszkającymi po drugiej stronie globu, ale również nie zdawalibyśmy sobie sprawy z tego, jak wielu skrajnych idiotów chodzi po tym świecie. 

Nasi dziadkowie żyli jeszcze w błogiej nieświadomości. Wiedzieli wprawdzie, że w ich otoczeniu znajduje się jedna czy dwie dziwne osoby, jednak nie wiedzieli o tym, że na całym świecie jest ich aż tak wielu. Niestety my jesteśmy obarczeni ciężarem świadomości. Świadomości, że między nami jest tak wielu ludzi mało odpowiedzialnych lub o wątpliwej inteligencji. 

Przykładów dziwnych zachowań w internecie nie trzeba szukać długo. Jakiś czas temu ludzie jedli jeszcze kapsułki do prania (przez co lądowali w szpitalu), a już teraz pewna kobieta smaruje sobie twarz swoją krwią menstruacyjną. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, po co ona to robi. Nie uwierzycie sami. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 maja 2019 o 20:05 przez e-wonsz
Zastanawialiście się kiedyś, w jaki sposób nadymają się rozdymki? Ten film wszystko wam wyjaśni
Wszyscy pewnie doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, jak wygląda ryba znana pod nazwą rozdymka. To ta, która potrafi niemal dwukrotnie zwiększyć swój rozmiar i ma takie charakterystyczne kolce. Nie wszystkie gatunki je posiadają, ponieważ wśród rozdymkowatych można rozróżnić jeszcze wiele dodatkowych rodzajów. Mają one jednak cechę wspólną - nadymają się. Robią to tylko w celach obronnych. Drapieżnikowi znacznie trudniej zmieścić do pyska coś tak dużego, a z małą rybką, jaką jest rozdymka przed nadmuchaniem, nie miałby żadnego problemu. 

Wiele osób jednak nie zdaje sobie sprawy z pewnej rzeczy. Niektórzy uważają, że rozdymka nadyma się powietrzem, podczas gdy prawda jest zupełnie inna. Rozdymka nadyma się za pomocą... wody. No bo cóż innego miałaby używać, skoro sama jest rybą? 

Ryba pochłania więc wodę w dużej ilości i z imponującą prędkością, aby w ten sposób podwoić swój rozmiar. Kiedy zagrożenie znika rozdymka wypuszcza nadmiar cieczy i powraca do swoich naturalnych rozmiarów. Wszystko możecie zobaczyć na poniższym filmie. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 21 maja 2019 o 16:05 przez e-wonsz
Masz telefon Huawei? Google zrywa z nimi współpracę - oto jak będzie wyglądał twój system w przyszłości
Cały internet dosłownie wrze od tych wszystkich doniesień dotyczących zerwanie współpracy Google z producentem telefonów Huawei. Decyzja ta związana jest bezpośrednio z niedawnymi regulacjami zatwierdzonymi przez prezydenta USA, Donalda Trumpa. Chodzi o znaczne ograniczenie obecności niektórych chińskich firm na amerykańskim rynku. Mowa m.in. o markach takich, jak właśnie Huawei czy ZTE. 

To jednak nie wszystkie. Ograniczenie współpracy z Google dotyczyło będzie również systemu operacyjnego Android, na którym działają wszystkie smartfony Huawei, oraz wszystkich tych aplikacji, z którymi Google jest bezpośrednio związany: Gmail, Google Mapy, YouTube czy nawet Chrome. 

Wielu użytkowników telefonów Huawei już teraz panikuje i zastanawia się, jaka przyszłość ich czeka. Jeśli należycie do tego grona, to pewnie też zachodzicie w głowę i szukacie odpowiedzi na kilka ważnych pytań. Czy z waszych smartfonów już niebawem znikną aplikacje typu Gmail czy Mapy Google? Czy system Android wciąż będzie dla was dostępny? 

Dzisiaj rozwiejemy wszystkie dręczące was wątpliwości i odpowiemy na najważniejsze pytania. Zapraszamy! 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 21 maja 2019 o 15:05 przez e-wonsz
Tak wyglądał autokar po wycieczce szkolnej. „Rodzice powinni się wstydzić za takie dzieci...”
Nie od dzisiaj wiadomo, że obecne pokolenie znacznie różni się od tego, które wychowywało się 20 czy 40 lat temu. Dzieciaki są inne niemal pod każdym względem: zaczynając od zainteresowań, przez formę spędzania wolnego czasu, aż na kulturze kończąc. Wiele zmieniły komputery, telefony komórkowe i ogólna dostępność szeroko pojętej technologii, która z założenia ma nam przecież ułatwiać życie. 

Są jednak pewne rzeczy, które w dzieciakach wciąż pozostają niezmienne. Udowodniło to biuro turystyczne z Dęblina, wrzucając na Facebook stan autokaru, który został wynajęty przez jedną z warszawskich szkół. Wideo zostało już obejrzane przez niemal 100 000 osób, a liczba ta stale rośnie.

Wszystkie komentarze utrzymane są w tym samym tonie. Internauci są zbulwersowani stanem, w jakim pozostawiono autokar. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. Nawet sami nauczyciele, czy opiekunowie, powinni zachować resztki przyzwoitości i może nieco ogarnąć skrajny bałagan, jaki pozostawili ich uczniowie. Zobaczcie zresztą sami. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 21 maja 2019 o 13:05 przez e-wonsz
Następna