e-wonsz

Jest z nami od: 2017-08-31 14:00:07
Ostatnie logowanie: 2019-10-15 05:41:31
Opublikował wiedzy: 1447
Data urodzenia: ukryta
Kilka słów o mnie: -
Aplikacja Ubera nas okłamuje. Samochody pokazane na mapie w chwili zamawiania taksówki nie mają dla nas znaczenia
Uber stał się obecnie tak popularny, że wiele osób rezygnuje z usług klasycznych taksówkarzy, na rzecz wielkiej korporacji zza oceanu. W wielu przypadkach dla klienta jest to dużo bardziej wygodna opcja podróżowania. Szczególnie, że już teraz większość osób świadczących swoje usługi dla Ubera, posiada odpowiednie zezwolenia na przewóz, więc nie różnią się wiele od standardowej „złotówy”. 

Wyróżniają ich natomiast nowe i zadbane samochody, których wiek nie może przekroczyć danej granicy. Dodatkowo nie musimy w ogóle używać pieniędzy i nawet nie musimy zamienić słowa z osobą, która siedzi za kierownicą. Wszystko odbywa się za pośrednictwem aplikacji - w łatwy i wygodny sposób. 

Okazuje się jednak, że aplikacja tak naprawdę nas okłamuje. Kojarzycie te wszystkie samochody w naszej okolicy, które są gotowe, aby przyjąć nasze zamówienie? Wyszło na jaw, że ich położenie nie ma dla nas żadnego znaczenia. O co konkretnie chodzi? 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 02 lipca 2019 o 20:07 przez e-wonsz
Półtora metra lodu na ulicach i 30-stopniowy upał - to efekty działania niszczycielskiego żywiołu
Kilka dni temu mieszkańcy Guadalajary - jednego z największych miast w Meksyku - przeżyli prawdziwy koszmar. Nad okolicą przeszła straszna burza gradowa, która pozostawiła po sobie pewną niespodziewaną pamiątkę. Kiedy ludzie wyszli na ulice następnego ranka, z nieba lał się żar, a termometry pokazywały ponad 30 stopni Celsjusza. Pomyślcie, jak wielkie musiało być ich zdziwienie, kiedy dostrzegli półtora metrową warstwę lodu zalegającą na drogach między budynkami. Był to oczywiście grad. 

Dziesiątki samochodów i setki domów zostało niemal całkowicie zniszczonych, a do szpitala trafiło kilka osób z poważnymi ranami. Jak widać nie wszyscy zdołali się skryć przed niszczycielską siłą żywiołu. Oczywiście burze gradowe dla mieszkańców Meksyku nie są niczym nowym. Zdarzały się już wcześniej i to niejednokrotnie. Nigdy nie miało to miejsca na taką skalę. 

Eksperci twierdzą, że jeśli ktoś miał do tej pory wątpliwości i nie wierzył w tą całą klimatyczną propagandę i gwałtowne ocieplenie, to teraz ma żywy dowód. Tego typu zjawiska na taką skalę nie miały dotąd miejsca, a teraz zdarzają się coraz częściej w różnych miejscach na świecie. Jeśli takie dowody wciąż nie są wystarczające, to nie wiem co mogłoby przekonać niedowiarków. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 02 lipca 2019 o 20:07 przez e-wonsz
Z lecącego samolotu wypadł człowiek i wylądował w samym środku parku - nie było nawet czego zbierać
Takie historie nie zdarzają się często. Wyobraźcie sobie taką sytuację: przechadzacie się po miejskim parku w środku dnia i nagle z nieba spada... człowiek. Mężczyzna ląduje między chodnikiem a trawnikiem i pozostawia po sobie dość spory krater. Oczywiście nie udaje mu się przeżyć upadku z takiej wysokości, ale niczego innego nie można się spodziewać. Jeśli już wyobraziliście sobie taką sytuację, to teraz pomyślcie, że miało to miejsce w rzeczywistości i wcale nie jest to żart! 

Cała akcja miała miejsce w Londynie, a samolot podchodził właśnie do lądowania na lotnisku Heathrow. Maszyna należała do linii Kenya Airways i leciała z Kenii do Wielkiej Brytanii. Mężczyzna, który wypadł z pokładu samolotu, był pasażerem na gapę, który próbował przetransportować się na Wyspy za darmo w miejscu, do którego chowa się podwozie maszyny. 

Udało się ustalić, że w chwili rozłożenia podwozia maszyna znajdowała się na wysokości ponad 1000 metrów. Mężczyzna wylądował niemal w samym środku parku, prawie uderzając w opalającą się obok kobietę. Zobaczcie sami, jaki krater pozostawił po sobie gapowicz. 

Policja obecnie pracuje nad ustaleniem tożsamości denata. Niestety cała sprawa jest dodatkowo utrudniona, ponieważ zwłoki są dość mocno zniekształcone. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 02 lipca 2019 o 19:07 przez e-wonsz
Pizzeria zmieniła składniki mięsne na warzywa - takich reakcji nikt się nie spodziewał
Dieta roślinna z roku na rok jest coraz bardziej popularna. Nawet mieszkańcy naszego kraju coraz częściej decydują się na całkowite porzucenie mięsa na rzecz posiłków wegańskich lub przynajmniej wegetariańskich. Spora część obywateli decyduje się również przynajmniej na ograniczenie spożywanego mięsa do jednego posiłku w tygodniu, co również stanowi ogromną zmianę. 

Dieta roślinna na ogół przewiduje jakieś zamienniki mięsa. Dzieje się tak dlatego, aby ułatwić przejście na wegetarianizm, a tym jeszcze niezdecydowanym ułatwić podjęcie właściwych kroków. Nie powinno więc dziwić, że jedna z pizzerii zdecydowała się przez pewien czas całkowicie zrezygnować ze składników mięsnych i zastępować je roślinnymi odpowiednikami na jednym ze swoich nowych wyrobów. Mowa o tzw. Pizza Burger, w której jednym ze składników były małe „kotlety mięsne” (czyli burgery). 

Tak przygotowane placki trafiły łącznie do 3 000 kupujących, a rezultat eksperymentu przerósł najśmielsze oczekiwania pracowników restauracji. Okazało się bowiem, że... nikt nie zwrócił uwagi na brak mięsa w składzie pizzy. Nikt też nie złożył żadnej skargi czy zażalenia, ani nawet nie napisał nieprzychylnego komentarza na Facebooku czy na stronie lokalu. 

Bohaterską siecią jest Hell Pizza z Nowej Zelandii. Wszystkich klientów przepytano później i poproszono o wypełnienie ankiety. Wyniki wyraźnie pokazały, że 70% nie zorientowało się nawet, że nie dostali mięsa, 80% nawet to nie przeszkadzało, a aż 70% ankietowanych stwierdziło, że kupią pizzę ponownie, jeśli pozostanie w tym samym stanie. 

 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 01 lipca 2019 o 19:07 przez e-wonsz
Na śniadanie zaczął jeść tylko steki. Tak zmieniło się jego ciało w zaledwie 16 tygodni
To, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia, wiadomo nie od dzisiaj. Wiadomo również, że na ogół warto je zjeść i ważne jest również to, aby było ono jak najbardziej pożywne i zapewniło nam dobry start na początek dnia. Wyobraźcie sobie jednak, że z samego rana niekoniecznie trzeba jeść same kiełki, płatki owsiane czy inne tego typu rzeczy. Można zjeść sobie porządny stek i jeszcze stracić na wadze. Udowodnił to nasz dzisiejszy bohater - Paul Harrison, który postanowił każdego ranka jeść soczysty stek. 

Życie Paula wcześniej wyglądało dość monotonnie. Po powrocie z pracy zwykle siadał na fotelu przed telewizorem, wypijał kilka puszek piwa i szedł spać. W pewnym momencie postanowił jednak coś zmienić, a wszystko zaczęło się od śniadania. 

Zwykle jego pierwszym posiłkiem w trakcie całego dnia były płatki śniadaniowe z mlekiem, które nie są najlepszym wyborem. Postanowił więc przejść na steki z dodatkiem warzyw gotowanych na parze. Sama zmiana śniadania nic jednak nie pomoże, jeśli w trakcie całej reszty dnia będziemy jeść byle co. Paul postanowił więc zmienić również to. 

41-latek na lunch zwykle zjada chude mięso z warzywami potem najczęściej pojawiają się smażone krewetki, a wieczorem filiżanka herbaty - tak, herbata w Anglii uważana jest za posiłek. 

To jednak nie wszystko. Mężczyzna postanowił również ruszyć się z miejsca i zaczął chodzić. Zmobilizował do tego całą swoją rodzinę, dzięki czemu wszyscy robią średnio po 15 000 kroków każdego dnia - i widać efekty już na pierwszy rzut oka. 

Mężczyzna w ciągu zaledwie 16 tygodni zrzucił niemal 22 kilogramy, a masa jego ciała wciąż spada. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 01 lipca 2019 o 18:07 przez e-wonsz
Kobieta została wyrzucona z samolotu przez swój ubiór. Miała na sobie takie coś
Wakacje nadeszły, a wraz z nimi czas letnich wypadów na urlop. Wielu podróżujących w celach wypoczynkowych coraz częściej stawia na transport lotniczy. Coraz więcej osób rezygnuje z pociągów, autokarów i własnych samochodów na rzecz szybkiego przelotu na miejsce. Nie powinno nas to jednak dziwić, bowiem bilety z roku na rok stają się coraz tańsze i coraz bardziej dostępne nawet dla przeciętnego Kowalskiego. 

Okazuje się jednak, że transport drogą lotniczą może być na swój sposób utrudniony. Na przykład załoga może odmówić wam wejścia na pokład maszyny ze względu na was ubiór. W takiej właśnie sytuacji znalazła się Harriet Osborne podróżująca z Malagi do Stansted. 

Kobieta wywołała spore zmieszanie w mediach społecznościowych i w lokalnej prasie. Sama twierdzi, że w jej ubiorze nie było nic niewłaściwego i nie rozumie decyzji, jaka została podjęta przez załogę EasyJet. To jednak nie wszystko, bowiem, zdaniem przewoźnika, cała historia wyglądała nieco inaczej. 

Pani Osborne odmówiono wejścia na pokład nie z powodu jej wyzywającego stroju, lecz ze względu na jej skandaliczne zachowanie. Na samym początku, owszem, niedoszła pasażerka została poproszona o zakrycie się, aby nie siać zgorszenia wśród reszty osób korzystających z usług przewoźnika, jednak ta zaczęła się podobno kłócić z załogą, co poskutkowało odmową wejścia na pokład maszyny. Kobieta twierdzi jednak, że zgodziła się na warunki stawiane przez stewardessę, mimo to odmówiono jej wejścia. 

Harriet podróżowała wraz z przyjaciółką, z którą musiała spędzić całą noc na lotnisku w Maladze, gdzie przeczekały do następnego możliwego lotu. 

Na chwilę obecną trudno stwierdzić, jak w rzeczywistości przebiegało całe to zdarzenia. Wiadomo natomiast, co tak naprawdę miała na sobie nasza dzisiejsza bohaterka. Chyba jednak nieco przesadziła z eksponowaniem swoich walorów. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 01 lipca 2019 o 16:07 przez e-wonsz
Schudła 250 kilogramów i znów może chodzić. Jej ciało jednak wciąż wygląda strasznie
Współczesne nastolatki załamują się, jeśli ważą odrobinę za dużo i nie są w stanie wykonać jednego z internetowych wyzwań, które świadczą o tym, że ktoś jest naprawdę szczupły. Co jednak ma powiedzieć bohaterka naszego dzisiejszego wpisu? Kobieta ważyła niemal 320 kilogramów, po czym jej waga spadła do 69 kilogramów. Schudła więc niemal 250 kg w stosunkowo krótkim czasie, dzięki czemu znów może chodzić. Kiedy była otyła nie mogła nawet wstać z łóżka, a o poruszaniu się nie było w ogóle mowy. Zacznijmy jednak od początku. 

51-latka wspomina swoje poprzednie życie, kiedy wciąż była gruba, jako straszne, nazywając je jednocześnie wegetacją. Nic jednak dziwnego. Kobieta leżała całymi dniami w łóżku i jadła, a stan ten utrzymywał się przez całe 13 lat. 3 lata temu postanowiła jednak coś zmienić. Poprosiła ekspertów o pomoc, aby ci dobrali jej odpowiednią dietę i pomogli zrzucić nadmiar tłuszczu. 

Lekarze wzięli się do roboty i dzięki ich wysiłkom, już po trzech latach kobieta może pochwalić się wagą wynoszącą niecałe 70 kilogramów. Nie wszystko było jednak zasługą odchudzania. Kobieta musiała zrzucić sama niemal 50 kilogramów, aby kwalifikować się do operacji mającej na celu pozbawienie jej dalszej zawartości tłuszczu w ciele. 

Usunięto nadmiary, które uniemożliwiały kobiecie normalne funkcjonowanie i poruszanie się. Dzięki temu w grę zaczęły wchodzić ćwiczenia. Z tego miejsca było już z górki. Waga leciała w dół, a nasza bohaterka czuła się coraz bardziej zmotywowana. Widoczne zmiany na ciele sprawiały, że w kobiecie rodziły się dodatkowe siły na walkę z otyłością. 

Dzięki temu wszystkiemu 51-latka osiągnęła swój życiowy cel i zrzuciła aż 250 kilogramów, doprowadzając się do miejsca, w którym sama waży niecałe 70 kg. Wielkie gratulacje dla niej! Nie każdego stać na takie wyrzeczenia. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 28 czerwca 2019 o 19:06 przez e-wonsz
Jak przywrócić swoim białym butom dawny wygląd? Ekspert Reeboka zdradza swój sposób
Nie ma nic lepszego na świecie, niż widok białych i nieskażonych żadną plamą butów sportowych. Niestety ten przywilej ma to do siebie, że nie możemy cieszyć się nim zbyt długo. W końcu przychodzi chwila pierwszego zabrudzenia, po której przestajemy dbać o nasze obuwie, przez co doprowadzamy je do fatalnego stanu. Stamtąd już niedaleko do tego, aby białe buty stały się szare lub nawet czarne na zawsze. 

Istnieje jednak pewna metoda, dzięki której łatwo możemy przywrócić swojemu obuwiu dawny wygląd. Ekspert z firmy Reebok postanowił podzielić się z internautami swoją niezawodną metodą. 

W filmie, który firma udostępniła na swoim kanale w serwisie YouTube, zaprezentowano dokładnie krok po kroku, jak należy postępować z brudnymi białymi butami, aby przywrócić im dawny wygląd. Mowa oczywiście o butach Reeboka, jednak nie widzimy żadnych przeciwwskazań, aby te same wskazówki zastosować do jakiejkolwiek zamszowej pary obuwia. 

Co będziemy potrzebować? Na początku oczywiście buty. Następnie: żyletkę, szczoteczkę do zębów, sodę oczyszczoną, wodę, zmywacz do paznokci, wodę utlenioną i odrobiny płynu do naczyń. Należy sporządzić specjalną miksturę. Do odrobiny wody dodajemy 5 łyżek sody oczyszczonej, mieszamy wszystko razem, dodajemy 1-2 łyżki płynu do naczyń, znów mieszamy i dodajemy dwie łyżki sody oczyszczonej. Gotowe! 

Kolejnym krokiem będzie wzięcie do ręki szczoteczki co zębów i dokładne szorowanie całego buta przy użyciu niedużej ilości przygotowanej wcześniej pasty/płynu. Potem wycieramy dokładnie całego buta i nanosimy niewielką ilość zmywacza do paznokci. Ostatnim krokiem będzie użycie maszynki do golenia, którą powinniśmy usunąć nadmiar materiału, który wydostaje się ze środka buta. Jeśli macie to wszystko za sobą, to właśnie dotarliście do końca. 

Zobaczcie jeszcze, jak wszystkie te kroki czyni jedna z ekspertek z Reeboka. Na pewno wam się uda! 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 28 czerwca 2019 o 18:06 przez e-wonsz
Tyle średnio musi pracować przeciętny Polak, żeby kupić sobie nowego iPhone'a
Ceny telefonów idą mocno w górę. Analitycy wyliczyli, że cena nowego iPhone'a z roku na rok jest wyższa o około 12%. Dla porównania warto przywołać pierwszą generację telefonu, która na rynku amerykańskim kosztowała zaledwie 499$. Obecnie za nowego smartfona od Apple musimy zapłacić nieco ponad 1 000$. 

Istnieją jednak znacznie bardziej kosztowne wersje tego telefonu. Swego czasu sporo mówiło się o ekstremalnie drogim iPhone'ie XS Max z wbudowaną pamięcią 512 GB. Jego cena w Polsce wynosi nieco ponad 7 000 zł. Całkiem drogo, prawda? Zejdźmy na razie z tak absurdalnie wysokich kwot i przejdźmy do tych, które są nieco bardziej w zasięgu - a więc do klasycznego iPhone'a XS, który wyceniany jest na nieco ponad 4 000 zł. 

Zastanawialiście się kiedyś, jak długo mieszkańcy poszczególnych krajów (w tym Polski) muszą pracować, aby móc sobie pozwolić na takie cacuszko? Znamy odpowiedź. 

Najkrócej muszą pracować oczywiście mieszkańcy Szwajcarii, zajmie im to zaledwie 5 dni. Na kolejnym miejscu znaleźli się mieszkańcy Luksemburgu - 6,9 dnia - potem Norwegii - 7,5 dnia - ZEA - 7,6 dnia - Danii - 7,7 dnia - i wreszcie USA - 8,4 dnia. Polska znalazła się daleko w tyle z wynikiem 32,5 dnia. 

Do takich wniosków udało się dojść analizując średnie zarobki w danym kraju i zestawiając je z ceną nowego iPhone'a XS. To jednak nie Polacy byli na końcu zestawienia. Dużo dalej znaleźli się mieszkańcy Filipin z wynikiem 156,6 dnia.
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 27 czerwca 2019 o 20:06 przez e-wonsz
Antyszczepionkowcy zdobywają fałszywe zaświadczenia, aby zapisać swoje dzieci do żłobków
Dla wielu rodziców wysłanie dzieci do żłobka jest jedynym sposobem na powrót do normalności. Pozbycie się dziecka na kilka cennych godzin w trakcie dnia daje naprawdę wiele możliwości. Rodzic może wrócić do pracy, choćby na część etatu, lub załatwić różne inne sprawy, których z dzieckiem na rękach nie byłby w stanie ogarnąć. Niestety liczba żłobków jest ograniczona, nie każde dziecko może więc dostać się do tego, do którego rodzice mają najbliżej i tu pojawia się problem. 

O przyjęciu do tego typu placówki decyduje na ogół liczba zdobytych punktów. Pod uwagę brane są różne czynniki. Jednym z najważniejszych, za który można dostać aż 30 punktów, jest książeczka zdrowia dziecka z kompletem wykonanych szczepień. Nie wszystkie dzieci mogą jednak taką mieć, ponieważ niektóre z nich mają kompletnie nieodpowiedzialnych rodziców, którzy odmawiają im możliwości zaszczepienia się. 

No i tutaj dla takich rodziców zaczynają się schody i kombinowanie. Tego typu przepisy nie obowiązują we wszystkich miejscach w Polsce. Są one aktualne dla kilku województw, wśród których znajdują się m.in.: Warszawa, Olsztyn i Częstochowa. 

Antyszczepionkowi rodzice podobno już teraz dzielą się pomysłami na grupach na Facebooku, jak obejść niekorzystne dla nich zasady. Metod jest kilka. Wśród najpopularniejszych zwykle pojawiają się: znalezienie lekarza, który się podpisze mimo niewykonania szczepienia, wzięcie książeczki innego dziecka czy nawet wzięcie zaświadczenia od alergologa, według którego dziecko nie może się zaszczepić z przyczyn zdrowotnych. 

Jak widać metod jest wiele, a każda następna mocniejsza od poprzedniej. Samorządy muszą więc podjąć walkę również z tym, ponieważ tacy rodzice stwarzają realne zagrożenie dla zaszczepionych dzieci przebywających już w żłobku. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 27 czerwca 2019 o 19:06 przez e-wonsz
Następna