e-wonsz

Jest z nami od: 2017-08-31 14:00:07
Ostatnie logowanie: 2019-06-19 20:11:08
Opublikował wiedzy: 1303
Data urodzenia: ukryta
Kilka słów o mnie: -
Gra Harry Potter w stylu Pokemon Go za kilka dni wychodzi na smartfony - kiedy każdy z nas będzie mógł pograć?
Pamiętacie jeszcze grę Pokemon Go i ogromną popularność, jaką zdobyła w kilka dni po premierze? Cała idea polegała na tym, aby chodzić po mieście i łapać wirtualne stworki za pomocą aplikacji. Cały pomysł miał sens i tylko od wykonania zależało, jakim hitem okaże się produkcja. Niestety studio odpowiedzialne za Pokemon Go zawiodło na całej linii. Tytuł w pierwszych dniach był prawie niegrywalny, bo twórcy nie przygotowali się na aż tak dużą liczbę chętnych, a było ich kilkanaście milionów na całym świecie. 

Serwery nie dawały rady, nie dało się zalogować i gra cały czas wyskakiwała z jakimiś błędami. Po prostu istny koszmar, z którego nie dało się czerpać zabawy. Nic więc dziwnego, że zdecydowana większość graczy bardzo szybko porzuciła marzenia o zostaniu mistrzem Pokemon. Studio Niantic postanowiło podejść do tematu po raz drugi i uderzyć w inną grupę docelową - fanów powieści i filmów z serii Harry Potter. 

Za kilka dni będzie miała miejsce światowa premiera gry Harry Potter: Wizards Unite. Powinna ona zadebiutować w jednym czasie na całym świecie, na wszystkich platformach (Android, iOS). Cała idea polega na tym, że Ministerstwo Magii wyznaczyło nas do ważnego zadania. Mamy posprzątać cały bałagan na świecie i nie dopuścić do tego, aby Mugole dowiedzieli się o istnieniu czarów. 

Na swojej drodze będziemy spotykać zarówno pułapki, jak i potwory, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Będziemy musieli m.in. naśladować charakterystyczne ruchy różdżki na ekranie smartfona, aby rzucać zaklęcia. W sieci dostępnych już jest wiele poradników, ponieważ niektórzy mieli wcześniejszy dostęp do tytułu i już nieco sobie go ograli. 

Premiera gry zapowiedziana została na najbliższy piątek 21 czerwca. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 19 czerwca 2019 o 19:06 przez e-wonsz
Całe życie obierałeś czosnek w zły sposób. Oto jak powinno się to robić
Mieliście kiedyś tak, że robiliście coś całe życie, ale nagle ktoś pokazał wam znacznie lepszy sposób na wykonanie danej czynności i cały wasz świat stawał nagle na głowie? Mamy nadzieję, że tak właśnie będzie tym razem. Każdy przecież choć kilka razy w całym swoim życiu obierał czosnek. Jest to zadanie żmudne, które wymaga sporo uwagi i dokładności - przynajmniej większości z nas może się tak wydawać. 

Okazuje się jednak, że można robić to z niewiarygodną wręcz szybkością i obranie jednego ząbka zajmuje nam może dwie sekundy. Udowodniła to jedna z użytkowniczek Twittera - VPestilenZ. Kobieta zaprezentowała swoją unikalną technikę na wideo, a internauci nie mogli wyjść z podziwu. Każdy po obejrzeniu filmu zastanawiał się, dlaczego sam nie wpadł na to wcześniej. 

Sposób jest bardzo łatwy. Wystarczy nam coś ostrego i spiczastego i odpowiednia technika. Wszystko możecie zobaczyć na poniższym wideo i sami spróbować w domu. Metoda najlepiej sprawdzi się w przypadkach, kiedy musimy obrać dużą ilość czosnku. Powodzenia! 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 19 czerwca 2019 o 19:06 przez e-wonsz
Budowlaniec założył konto na Instagramie, żeby udowodnić córce, że to nic trudnego - nawet nie marzył o takich rezultatach
Bycie instagramowym influencerem to przecież nic trudnego. Pozujesz do zdjęć, starasz się wyglądać w miarę dobrze, potem wrzucasz swoje fotografie do sieci, dodając do nich jakiś inspirujący tekst, który najczęściej jest totalnie pozbawiony znaczenia. Potem rozsiadasz się wygodnie w fotelu i patrzysz, jak cyferki na twoim koncie rosną, a twoja popularność szybuje do góry. 

Jeśli kiedykolwiek próbowaliście zrobić taką karierę, to pewnie powiecie, że to co napisaliśmy wyżej to same bzdury. Zdobywanie popularności to nie bułka z masłem i na ogół trzeba się nieźle natrudzić, aby dojść do momentu, w którym obserwujący już sami zaczynają przybywać. Jeśli zgadzasz się z tym, to musisz poznać Omara, znanego na Instagramie, jako @justaconstructionguy. Kochający mąż i ojciec, budowlaniec i wschodząca gwiazda mediów społecznościowych. 

Omar założył swoje konto 3 maja tego roku po tym, jak jego córka objaśniła mu zasady, na jakich funkcjonuje serwis i powiedziała mu czym zajmują się tzw. influencerzy. Kiedy dziecko mówilo, jaki to ciężki kawałek chleba, ojciec tylko parsknął i powiedział, że to nic trudnego, że nawet on mógłby to robić - i tak to właśnie wszystko się zaczęło. 

Obecnie Omar ma już niemal 550 tys. obserwujących, a każdego jego zdjęcie jest robi furorę. Budowlaniec dostał już nawet pierwsze propozycje współpracy i został poproszony o machanie flagą startową na wyścigach Nascar, których jest wielkim fanem. 

Co takiego jednak zrobił Omar, aby zasłużyć sobie na tak wielkie uznanie? Nic nadzwyczajnego. Jego konto na początku było zwykłą parodią i karykaturą tego, co można oglądać na innych profilach. Potem jednak zaczęło robić się poważnie i wszyscy fani budowlańca zaczęli się o niego martwić. W komentarzach często możemy natknąć się na apele zaniepokojonych obserwatorów, którzy proszą Omara, aby ten nigdy się nie zmieniał i aby woda sodowa nie poszła mu do głowy. 

My również trzymamy kciuki, aby tak się nie stało i aby popularność go nie zniszczyła. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 19 czerwca 2019 o 18:06 przez e-wonsz
Kobieta wyszła z psem na spacer. Po powrocie na jego łapach zobaczyła coś takiego - była przerażona
Ostatnimi czasy w internecie dość popularne jest powyższe zdjęcie. Ludzie udostępniają je na potęgę i z równym entuzjazmem wyrażają swoje obrzydzenie względem tego, co na fotografii się znajduje. Nic zresztą dziwnego - sami przyznacie, że wygląda to strasznie. Nawet jeśli jeszcze nie wiecie co to takiego. 

Pewnie przyjdzie wam nawet do głowy, że to może jakaś choroba, która objawia się takimi właśnie dziwnymi śladami na psich łapach. Otóż nie, kobieta, która wykonała to zdjęcie, wróciła właśnie z dłuższego spaceru ze swoim psem. Zwierzę biegało po różnych krzakach i zaroślach, które często przewyższały czworonoga swoją wysokością. Pies, owszem, był szczęśliwy i zmęczony, jednak jego łapy wymagały interwencji. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 18 czerwca 2019 o 19:06 przez e-wonsz
Gwałtowne turbulencje w samolocie sprawiły, że stewardessa uderzyła o sufit. Pasażerowie byli przerażeni
Zbliża się lato, a wraz z latem zbliżają się wakacje. Dla wielu z nas oznacza to co najmniej jeden wyjazd wypoczynkowy gdzieś do ciepłych krajów. Bilety lotnicze osiągają powoli taka cenę, że często bardziej opłaca nam się zabrać całą rodzinę do samolotu, niż męczyć się w samochodzie. Nic więc dziwnego, że coraz większa liczba turystów decyduje się właśnie na ten środek transportu.

Wprawdzie droga lotnicza to jedna z najbezpieczniejszych form komunikacji publicznej, to jednak wiele osób wciąż nie ma zaufania do podróży powietrznych i za każdym razem, kiedy muszą gdzieś dostać się samolotem, ich serca przepełnia strach. Takie zdarzenia, jak zaprezentowane poniżej, wcale nie pomagają im przełamać swoich lęków. 

Incydent miał miejsce w trakcie lotu z Kosova do Szwajcarii. Stewardessa, w trakcie obsługi pasażerów, została dosłownie wyrzucona w powietrze i uderzyła w sufit maszyny. Pasażerowie byli przerażeni. 

Zdaniem świadków turbulencje zaczęły się około 30 minut po starcie maszyny i trwały jakieś 5 minut. Kubki latały w powietrzu, a pasażerowie szybko zapinali pasy. Niestety w wielu naczyniach znajdowała się wrząca woda, przez co część pasażerów po wylądowaniu niemal od razu trafiła do szpitala. 

Turbulencje są bardzo często spotykane, jednak rzadko zdarza się, aby były one aż tak gwałtowne. Mogą być spowodowane przez cały szereg czynników i mogą pojawić się zarówno w trakcie spokojnego lotu na dużej wysokości, jak i w trakcie lądowania. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 czerwca 2019 o 18:06 przez e-wonsz
Plaga komarów w Polsce! Czy mogą przenosić groźne choroby? Główny Inspektor Sanitarny wydał oświadczenie w tej sprawie
Komary stały się istnym utrapieniem większości mieszkańców naszego kraju. Dają o sobie znać na każdym kroku, a w niektórych miejscach ich liczba przekracza wszelkie normy. Wiele osób jest zdania, że nie miało do czynienia z podobną sytuacją od bardzo dawna lub nawet nigdy w życiu. Taki stan rzeczy ma jednak swoje konkretne powody, a głównym winowajcą w tym przypadku są intensywne opady deszczu oraz powodzie, jakie im towarzyszyły. 

Wiele rozlewisk rzek boryka się z nadmiernym stanem wody, który ulega bardzo powolnemu opadaniu. Stojąca woda tworzy idealne warunki dla rozwoju larw komara, czemu zawdzięczamy obecny stan rzeczy. Czy jednak nasze komary stwarzają jakiekolwiek zagrożenie? Czy poza nieprzyjemnościami związanymi z ich ukąszeniem powinniśmy obawiać się czegoś jeszcze? 

Główny Inspektorat Sanitarny wydał oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Obecnie na terenie naszego kraju nie ma ryzyka związanego z jakimikolwiek groźnymi chorobami przenoszonymi przez komary. W Polsce jeszcze nie osiedliły się gatunki, które stanowiłyby dla nas zagrożenie. Możemy więc spać spokojnie i wystawiać swoje ciała na ukąszenia tych małych krwiopijców. 

Niestety trudno przewidzieć, jak sprawy będą miały się za kilka lat. Już teraz pojawia się wiele doniesień o kleszczach afrykańskich czy szerszeniach azjatyckich, które zawitały w nasze skromne progi. Nie można więc wykluczyć, że za jakiś czas dołączą do nich niebezpieczne gatunki komarów, które przenoszą groźne choroby. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 18 czerwca 2019 o 18:06 przez e-wonsz
Szklana podłoga na 103 piętrze zaczęła pękać pod nogami ludzi - przerażające nagranie trafiło do sieci
Szklana podłoga na balkonach wieżowców to zawsze wielka atrakcja dla turystów. Po wejściu na takie coś po ciele od razu zaczyna rozchodzić się adrenalina, która pompowana jest w dużych ilościach. Dzięki temu można poczuć dreszczyk emocji bez zbędnego ryzyka. Okazuje się jednak, że tego typu obiekty wcale nie są tak bezpieczne. 

Do sieci trafiło nagranie, na którym wyraźnie widać, jak szklana podłoga na szczycie Willis Tower (103 piętro) w Chicago zaczęła dosłownie pękać pod stopami zwiedzających. Na miejscu podobno słychać też było charakterystyczne trzaski, które zwykle towarzyszą pękaniu szklanych powierzchni. 

Willis Tower już raz było świadkiem podobnego zdarzenia. Miało to miejsce w 2014 roku, wtedy cała sprawa skończyła się dobrze. Teraz zresztą było podobnie. 

Eksperci uspokajają - turyści byli bezpiecznie. Pęknięciu ulegała bowiem tylko wierzchnia warstwa szkła, a całość konstrukcji wciąż nie stwarzała zagrożenia. 

Jeśli jednak kiedyś spotka was coś podobnego - lepiej nie ryzykować niepotrzebnie i po prostu szybko zejść z balkonu. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 17 czerwca 2019 o 21:06 przez e-wonsz
Używanie telefonu zmienia kształt twojej czaszki - można to nawet wyczuć pod palcem
Zbyt częste korzystanie z telefonu komórkowego wpływa negatywnie na nasze zdrowie. Jest to fakt znany od dawna. Do tej pory uważaliśmy, że smartfony źle wpływają na nasz sen, nasze nawyki, a nawet na nasze zdrowie psychiczne. Okazuje się jednak, że korzystanie z komórki może również wpływać na kształt czaszki człowieka. 

Zdjęcia rentgenowskie przedstawione przez naukowców z Australii pokazują, że w ludzkiej czaszce wykształciła się koścista narośl. Wszystko przez charakterystyczną zgarbioną pozycję, jaką przyjmujemy w trakcie korzystania z telefonu komórkowego. Lekarze nazywają je powiększonymi zewnętrznymi guzkami potylicznymi. Zdaniem ekspertów pojawiają się one u coraz większej liczby osób młodych.

Powstawanie narośli spowodowane jest dodatkowym obciążeniem części ciała, które zwykle nie są używane, a - co za tym idzie - nie są również obciążane. 

Lekarze zauważyli tą fenomenalną narośl głównie u osób młodych między 18 a 36 rokiem życia. U osób starszych nie pojawiała się już tak często. Jest to jednak powszechny problem, bowiem wykryto go u większości badanych w tym konkretnym przedziale wiekowym. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 17 czerwca 2019 o 20:06 przez e-wonsz
Prawdziwa historia młodego strażaka z Czarnobyla jest jeszcze bardziej przerażająca, niż pokazano w serialu
Serial Czarnobyl bije obecnie rekordy popularności i jest najlepiej ocenianą tego typu produkcją w historii kina. Wprawdzie scenarzyści w kilku kwestiach odbiegli nieco od prawdziwej historii katastrofy, jednak w większości przypadków serial stanowi niemal idealne odwzorowanie minionych wydarzeń. Jednymi z najbardziej poruszających i chwytających za serce scen, są te związane z młodym strażakiem i jego rodziną. Ten strażak żył naprawdę, jednak jego historia była jeszcze bardziej tragiczna i wzruszająca, niż pokazano to w serialu. 

Wasilij Ignatenko w dniu tragedii miał 25 lat i z samego rana zamierzał jechać na Białoruś wraz ze swoją żoną, 22-letnią Ludmiłą. Plany niestety pokrzyżował wybuch. Wasilij został wezwany na akcję około godziny 1:30. Na początku nawet nie chciał budzić żony, jednak ta i tak otworzyła oczy. Mąż obiecał jej, że obudzi ją rano, kiedy tylko wróci z pożaru. 

Wasilij niestety nie powrócił, a jego żona otrzymała telefon. Głos w słuchawce poinformował, że jej mąż trafił do lokalnego szpitala, jednak nie ma powodu do obaw. To był dopiero początek całego koszmaru, który później opisywała Ludmiła. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 17 czerwca 2019 o 19:06 przez e-wonsz
Z iloma osobami człowiek powinien uprawiać seks przez całe swoje życie? Odpowiedź może was zaskoczyć
W każdym związku przychodzi w końcu taki moment, kiedy partnerzy pytają siebie nawzajem, z iloma osobami do tej pory uprawiali seks. Z pozoru niewinne pytanie może doprowadzić do poważnej kłótni lub - w najgorszym razie - nawet do zakończenia związku. Każdy z nas może mieć przecież zupełnie inne spojrzenie na seks i inne podejście do samego stosunku. 

Jedni mogą traktować współżycie bardzo poważnie i robić to tylko z osobami, które darzą miłością; podczas gdy dla innych może to być tylko sposób na spędzenie wolnego czasu w przyjemny sposób i miłość nawet nie musi tutaj wchodzić w grę. 

Ile jednak powinniśmy mieć partnerów seksualnych przez całe swoje życie? Jednego, trzech, a może dziesięciu? Naukowcy postanowili postawić sprawę jasno i ustalić to raz na zawsze. Wynik tych badań może was nieźle zaskoczyć. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 14 czerwca 2019 o 22:06 przez e-wonsz
Następna